Witam.
Lato, wakacje, urlopy… Ech… Chciałoby się, żeby to trwało w nieskończoność. Przerwa od pracy, błogi spokój na łonie natury, ciepła woda w jeziorze, długie spacery i mnóstwo przyjemności. A wśród nich łyk alkoholu.
Wiecie pewnie wszyscy, że kierowca, który spowodował kolizję po spożyciu alkoholu może liczyć się z przykrymi konsekwencjami. A co jeśli przebywając na urlopie to my doznaliśmy szkody będąc w tym czasie pod wpływem alkoholu? Stanowisko firm ubezpieczeniowych w tej kwestii jest jednoznaczne – w takiej sytuacji odpowiedzialność ubezpieczyciela jest wyłączona. Z zapisów w regulaminach firm ubezpieczeniowych jasno wynika, że jeśli w trakcie wystąpienia szkody byliśmy pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających nie przysługują nam świadczenia. Oczywiście pod warunkiem, że fakt spożycia alkoholu przez poszkodowanego zostanie odnotowany w dokumentacji medycznej.
Pamiętajcie też, że wsiadając do auta z pijanym kierowcą możecie liczyć się z tym, że w razie wypadku ubezpieczyciel uzna, iż sami po części przyczyniliśmy się do wystąpienia szkody i także odmówi wypłaty świadczenia lub wypłaci je stosownie je wcześniej pomniejszając.

Pozdrawiam